O mnie

Kompetencje

Studia wyższe z zakresu polityki społecznej ukończył na Uniwersytecie Śląskim. Absolwent studiów podyplomowych z zakresu zarządzania i administracji, zarządzania projektem europejskim, organizacji pomocy społecznej i pracy socjalnej oraz zarządzania spółką prawa handlowego służby zdrowia. Od 2004 roku lat kierownik jednego z działów w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Dąbrowie Górniczej.

Wieloletni radny Rady Miejskiej Dąbrowy Górniczej, przedsiębiorca. Utytułowany m.in. "Dąbrowianinem Roku", Srebrną oraz Złotą Odznaką "Zasłużony dla Województwa Śląskiego". W ostatnich latach kilkukrotnie nominowany w plebiscytach Dziennika Zachodniego i portalu Naszemiasto.pl, m.in. w kategorii "Osobowość Roku", "Najlepszy Radny", zwycięzca w kategorii "Naskuteczniejszy Radny w Dąbrowie Górniczej". Jako jeden z niewielu radnych co kadencję uzyskuje coraz wyższą ilość głosów.

Poza pracą

Od wielu lat znany w mieście ze swojej działaności społecznej i charytatywnej. Organizator wielu akcji, które już na stałe wpisały się w kalendarz inicjatyw dąbrowskich. Szczególnie uważny na potrzeby niepełnosprawnych, najbardziej potrzebujących i seniorów. Za swą działalność na rzecz młodzieży zyskał tytuł "Amikusa Szkoły". Aktywny propagator sportu wśród najmłodszych.

Członek Ochotniczej Straży Pożarnej. Od wielu lat honorowy krwiodawca, organizator akcji edukacyjnej rozprawiającej się z mitami na temat oddawania krwi. Twórca stowarzyszenia Dąbrowska Wspólnota Samorządowa, która od 11 lat zrzesza ludzi, którzy bezinteresownie i skutecznie działają na rzecz ludzi i miasta.

Prywatnie

Żonaty, ojciec dwóch dorosłych synów. Swoją społecznikowską naturę wyniósł z domu. Rodzice od zawsze udzielali się społecznie, oboje byli radnymi oraz członkami Ochotniczej Straży Pożarnej. W domu zawsze znajdował się czas i miejsce dla gości.

Rodzice zawsze byli konsekwentni i bardzo otwarci na ludzi. Podglądałem ich pracę i relacje z innymi. Mama wiecznie komuś pisała jakieś pisma, pomagała dzieciom, uczyła ich wierszy. Była w ciągłym ruchu i zawsze szła z pomocą. Ojciec nauczył mnie konsekwencji, imponował mi swoją ciężką pracą i stanowczością. Do dziś pamiętam czas, gdy strażacy nie mieli jeszcze wozu strażackiego i ojciec woził wozem z koniem motopompę do gaszenia pożarów. Nieraz też dostałem "za piłkę", gdy zamiast pomagać przy pracy, urywałem się, by chociaż chwilę pokopać. Kto dziś pamiętam hasło: "Dzieci do raportu"?